Witam ponownie po długiej przerwie, spowodowanej brakiem nowych informacji i szukaniem wyjścia, po stracie 7 członków Komitetu Honorowego i Patronów honorowych. Pomięć o nich pozostanie na zawsze w naszych sercach, bo zginęli trgicznie, w nie do końca jasnych okolicznościach. Ale o tym kiedyś może dowiemy się, bo na razie jest to bardzo niewygodny temat, dla pewnyvh środowisk. Zostałem natomiast powiadomiony przez " Wspólne korzenie " o zmianie konta bankowego, na które można wpłacać dowolne sumy, aby pomóc nam dokończyć wybudowanie naszego Pomnika. Podaje nowy numer tu i oczywiście w dziale "Sponsoring". 43 1320 1641 3154 0654 2000 0001
Bank Pocztowy S.A., Oddział w Lublinie
Kod SWIFT Banku Pocztowego: POCZPLP4
Tytuł wpłaty: "Na Pomnik Żołnierza Tułacza"
Nasz artysta rzeźbiarz, Krzysio Skóra, czeka z gotową formą 1:1 , w swoim atelier w Chełmie. Dziękuję mu za cierpliwość i czekam razem z nim na pomoc finansową, bez której ciężko będzie doprowadzić do końca nas zamysł. JM
Dzisiaj rano otrzymałem maila od Pana Jana Płonki z Krakowa, z informacją o miejscu pochówku Wiktora Kuryłowicza. Oto Treść maila: " Szanowny Panie ! Przeczytałem artykuł w "Przeglądzie Australijskim" ,z maja 2009 roku o historii poszukiwań tułaczych losów Pana krewnego plut. Wiktora Kuryłowicza,ur.23.12.1897 r., w Piaskach Luterskich k/Lublina, zmarłego, 12.03.1942 r. Miejsce jego śmierci i pochówku , podane w "Wykazie poległych i zmarłych żołnierzy polskich sił zbrojnych na obczyźnie w latach 1939-1946",(wydanym przez Instytut Historyczny im .Gen .Sikorskiego w Londynie;1952 r.),na stronie 111,tej książki, jako stacja Kermine, Cmentarz Wojenny, grób (?) jest według mojej wiedzy podane błędnie. Wskazuje na to ten pytajnik (?) oraz fakt, że Pana Krewny : plutonowy Kuryłowicz Wiktor, według innego, oryginalnego spisu zmarłych figuruje w spisie zmarłych cmentarza garnizonu w Narpaju. W mogile nr 1,na pozycji 6 czytamy: pluton. Kuryłowicz Wiktor ,zmarł 12.III.42 . z baonu Drogow. Narpaj jest położone nad samą granicą irańską, natomiast Kermine leży w głębi Uzbekistanu, ok. 150 km na północny zachód od Samarkandy. Są to dwa garnizony dość odległe od siebie więc o pomyłce nie może być mowy. Przepraszam za moje tak "mocne" sprostowanie, ale dla poznania historii życia i śmierci Pana Krewnego może to mieć fundamentalne znaczenie. Łączę serdeczne pozdrowienia Jan Płonka, z Krakowa mój mail: biuro.renowator@poczta.fm, tel. kom. 504 210 624." Oczywiście natychmiast odpowiedziałem Panu Janowi i podziękowałem za tę informację. Teraz zaczynam od początku starania o ekshumację, lub w przypadku mogiły zbiorowej, tak jak w Kermine, o pobranie ziemi ze szczątkami pochowanych. JM
Oto pełne dane konta bankowego: kod swift: PKOPPLPW numer konta pozostaje ten sam,ale niekiedy przed nim należy wstawić dwie literki PL, tzn.może to wyglądać następująco: PL 43 1240 2382 1111 0000 3897 6867 .Oczywiście nazwa banku pozostaje bez zmian: Pekao s.a. III Oddział w Lublinie, Filia Nr. 1 w Lublinie. Zmiana w dziale "Sponsoring" będzie wprowadzona już niedługo. JM
Otrzymałem sygnały z zagranicy, iż nie można wpłacać darowizn na podane na naszej stronie konto bankowe w PEKAO s.a. w Lublinie. Otóż numer konta, który jest podany w dziale "Sponsoring" nie jest pełny, a mianowicie brakuje w nim numeru IBAN, do wpłat miedzynarodowych. Już niedługo zostanie to skorygowane.
O tym, co stało się 10 kwietnia 2010 roku, nie muszę już nikogo informować, bo nie tylko Polska, ale cały Świat już dokładnie o tym wie. Już w sobotę 10 kwietnia, chciałem tu , w aktualnościach, zamieścić krótką informację, ale proszę mi wierzyć, nie moglem zebrać myśli. W tym dniu byłem jeszcze we Wrocławiu, a nastepnego wyjechałem już do domu we Francji. Te kilkanaście godzin spędzonych za kierownicą, mając przed oczami obraz szczątków samolotu i kłębiące się myśli w głowie, dały mi się dobrze we znaki. Przez prawie dwie godziny słuchałem Polskiego Radia, ale w Dreźnie sygnał radiowy zanikł. Wczoraj przeprowadziłem rozmowę z członkiem naszego Komitetu i jednocześnie moim przyjacielem, Waldkiem Polaszczykiem, który to prawdę mówiąc, zmobilizował mnie w końcu do napisania tych kilku słów. Minęła właśnie niedawno godzina 13 i już od 12 godziny oglądam na TVP Polonia ceremonię pogrzebową w Warszawie. Po zapoznaniu się z listą ofiar katastrofy, natychmiast uświadomiłem sobie, iż my, jako Komitet budowy pomnika ponieśliśmy również osobistą stratę 6 osób zaangażowanych bezpośrednio w naszą inicjatywę. Straciliśmy dwóch patronów honorowych: Prezydenta Lech Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego. Nasz Komitet honorowy stracił czterech członków: Janusza Kurtykę, Andrzeja Przewoźnika, Janusza Krupskiego i biskupa polowego Tadeusza Płoskiego. Zginął również bardzo nam przychylny i popierający nas minister w Kancelarii Prezydenta, Mariusz Handzlik, prywatnie przyjaciel mojego zastępcy, Zbigniewa Wojciechowskiego i ojciec chrzesny jego syna Stasia. Do godziny 12 słuchałem na internecie Radia Lwów i udało mi się połączyć ze studiem we Lwowie, gdzie przekazałem swoje osobiste refleksje i trochę dotyczących nas informacji. Ta ogromna strata elit intelektualnych naszego narodu, w tym tragicznym dla nas miejscu i dokładnie w 70 rocznicę wymordowania przez Sowietów naszych ówczesnych elit, jest dla całego Narodu Polskiego niewytłumaczalnym fatum, i myślę że kiedyś poznamy całą prawdę, tego dziwnego zbiegu okoliczności. My jako Komitet musimy podjąć teraz decyzję, kto powinien zastąpić te osoby, które utraciliśmy. Oczekujemy na wszelkie sugestie ze strony naszych czytelników, sami też zaczęliśmy na ten temat rozmowy. Osobiście uważam, że będzie bardzo trudno znaleźć godnych następców, ale pewnie i takich znajdziemy. Kończąc, łączę się w żalu z rodzinami ofiar i tymi Polakami, którzy przeżywają osobitą i narodową tragedię z powodu śmieci 96 osób lecących tego feralnego dnia do Katynia. JM